Menu nowe

piątek, 22 grudnia 2017

Jakie pytania zadają na lotnisku w Izraelu? Kontrola.

Lotnisko Ben Gurion w Tel Awiwie jest zdecydowanie lotniskiem wyjątkowym. Jeśli jesteś zainteresowany skąd takie słowa albo po prostu lecisz do tego miasta i chciałbyś wiedzieć na co powinieneś się przygotować - ten wpis jest właśnie dla Ciebie. Dowiesz się m.in. jakie pytania zadają na lotnisku w Izraelu.

Oczywiście ja przed wyjazdem zrobiłam mały internetowy research, podpytałam znajomych, którzy tam byli i tym sposobem byłam przygotowana. Na co? Przede wszystkim na wzmożoną kontrolę i prywatne pytania.


Lotnisko Izrael kontrola

Lotnisko Ben Gurion - informacje praktyczne


Po raz pierwszy spotkałam się z sytuacją, że na lotnisku trzeba zameldować aż trzy godziny przed odlotem (tradycyjnie, jak większość z Was zapewne wie - wystarczają 2h), więc warto o tym pamiętać. Chodzi głównie o fakt, że jeśli trafisz do grupy osób, których maglować będą na każdym kroku - ten standardowy czas może okazać się za krótki, a spóźnienie się na lot najprawdopodobniej jest ostatnim, czego byś chciał/chciała.

W internecie istnieje wiele różnych wypowiedzi - jedni mówią o numerach, które otrzymuje każdy turysta - im wyższy, tym poddawany będziesz większej ilości kontroli i pytań. Z moich spostrzeżeń wynika, że przyklejane na paszport są naklejki - żółte i białe. Jedyny wniosek jaki przyszedł mi do głowy po rozmowie z dwoma osobami, na których dokumentach widniała wersja żółta, podczas gdy na naszych biała - jest taki (być może to fakt, a być może przypadek), że biała naklejka oznacza, że "nie jesteś podejrzany", zaś żółta "lepiej się mu przyglądajcie". 

Wersja żółta: poza wieloma pytaniami na każdym kroku, otwierano i przeszukiwano bagaże i trzeba było pakować się ponownie. U nas - w wersji białej - żadnego przeszukiwania bagażu nie było.

edit: podobno liczą się numerki, im niższa cyfra na początku tym "lepiej"


Jakie pytania zadają na lotnisku w Izraelu?
biała naklejka na moim paszporcie

Kontrola na lotnisku Ben Gurion


Atmosfera


Atmosfera pytań jest tematem na wielu forach - jedni mówią, że te rozmowy z pewnością nie należą do przyjemnych, nie można się uśmiechać, a osoba pytająca przez cały czas ma kamienną twarz. Cóż, u nas było inaczej. Nasze doświadczenia są raczej przyjemne, fakt - dziwne, bo co kogoś interesuje moje prywatne życie, ale wymiana uśmiechów mimo wszystko była.

Pieczątki w paszporcie


Drugą podejmowaną na wielu forach kwestią są pieczątki w naszych paszportach. W moim jest Ukraina, Tunezja oraz Egipt i nikt się nawet na ten temat nie zająknął. Owszem, czytałam, że gdy masz wbity np. Egipt, Turcję czy Iran - może być to powodem do kolejnych dziwnych pytań i dodatkowych przesłuchań. Na moim przykładzie możecie zobaczyć, że nie ma co nastawiać się na "najgorsze", aczkolwiek warto mieć świadomość czego można się spodziewać. 

Pytania


Dojechaliśmy na lotnisko i podeszliśmy do pierwszego stanowiska, gdzie kobieta w miłej atmosferze zadała kilka prywatnych pytań, m.in. kim jest dla mnie osoba, z którą podróżuję, jak długo się znamy, czy mieszkamy razem itd. Na tym ostatnim pytaniu - przy odpowiedzi "nie" - poprosiła, żebyśmy zaczekali, bo ona musi się z kimś skonsultować. Pomyślałam "uaaa...zaczyna się, chyba dostaniemy żółtą naklejkę i będą nas sprawdzać na każdym kroku"... Wróciła, poprosiła, żebyśmy przeszli na bok i poczekali na supervisora. Po +/- 5 minutach przyszła do nas kolejna kobieta, która na wstępie przeprosiła jeśli pytania się powtórzą i uprzedziła, że będą prywatne.


Co jeśli nie znam angielskiego?


Zdecydowanie nie masz się o co martwić - są przygotowani na taką ewentualność, bo przecież nie każdy turysta zna angielski. Mają wszystkie pytania przetłumaczone na nasz język, więc po prostu wskazują pytanie palcem.


Jakie pytania zadają na lotnisku w Izraelu?


Przykłady:

- Kim dla siebie jesteśmy?
- Ile się znamy?
- Czy to pierwsza wspólna podróż?
- Gdzie ostatnio razem byliśmy?
- Jak często się widujemy?
- Co robimy w Polsce na co dzień?
- Czy poznaliśmy kogoś w Izraelu, czy mamy tu jakąś rodzinę?
- Czy sami pakowaliśmy bagaż?
- Ile czasu spędziliśmy w tym kraju?
- Jaki był cel wizyty?

Ta druga rozmowa też należała raczej do miłych - Pani np. życzyła powodzenia w szukaniu pracy :). Po udzieleniu odpowiedzi na wszystkie pytania - dostaliśmy tą wcześniej wspomnianą białą naklejkę. Osobiście myślałam, że to tylko początek naszej przygody z przepytywaniem, kontrolą itd., a okazało się, że po 10 minutach przeszliśmy cały proces i mieliśmy ponad 2 i pół godziny czekania już w okolicy gate`ów. W między czasie dostajecie też "papierek" upoważniający Was do opuszczenia kraju:


Lotnisko Ben Gurion - informacje praktyczne


Niestety, terminal 1, z którego lata Wizzair nie jest zbyt atrakcyjny pod względem sklepów czy kawiarni, więc trochę się nasiedzieliśmy....

Wnioski z odprawy w Izraelu


Zdecydowanie warto być świadomym jak może wyglądać odprawa na lotnisku w Izraelu i jakich spodziewać się pytań, ale pamiętajcie - tak jak pisałam wcześniej - nie ma co od razu nastawiać się na "najgorsze". Muszę też przyznać, że cała ta sytuacja w moim mniemaniu była interesującym i nietypowym przeżyciem, a na kilku lotniskach już byłam...

Nie do końca rozumiem zasadność niektórych pytań, poza tym przecież zawsze można skłamać. Oczywiście tą wersję zdecydowanie odradzam - nie warto ryzykować, szczególnie, że przecież jesteśmy zwykłymi turystami i nie mamy sobie nic do zarzucenia.

Swoją drogą - mam takie wrażenie, że gdybyśmy z C. słabo się znali i przy odpowiedzi na pytanie "ile jesteśmy razem" - odpowiedzielibyśmy np. że dwa miesiące - być może potraktowaliby nas inaczej.

Wszystko co do tej pory napisałam dotyczy wylotu z Tel-Awiwu. Jeśli zaś zastanawiasz się jak wygląda przylot do Izraela - my nie zostaliśmy nawet o nic zapytani i od razu otrzymaliśmy wizę upoważniającą nas do pobytu:


Pytania na lotnisku w Izraelu

Mam nadzieję, że ten wpis przyda się osobom, które wybierają się np. do Tel Awiwu i nie wiedzą czego się spodziewać. 

Dajcie znać jeśli macie jakieś historie związane z lotniskiem Ben Gurion - chętnie poczytam!:)
Ciekawa też jestem przemyśleń osób, które nigdy nie słyszały o całym tym izraelskim przepytywaniu - jakie są Wasze wrażenia po przeczytaniu tej listy pytań, które zadają na lotnisku i generalnie wysoce wzmożonej kontroli?


Wszystkim tym, którym uda się zajrzeć tutaj między lepieniem pierogów, a pieczeniem ciast - chciałabym życzyć pogodnych, spokojnych Świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze.

Świąteczne uściski,
Dyrdymała


Zapraszam też do wpisu, w którym zebrałam wszystkie informacje praktyczne na temat wyjazdu do Izraela - jest tam między innymi o tym jak dojechać z lotniska Ben Gurion do centrum Tel Awiwu. Powstał też już wpis o tym, co warto zobaczyć w Tel Awiwie. 


16 komentarzy:

  1. Super, dzięki za wpis! Na razie nie planuje lotu do Izraela, ale zawsze watro wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto :). Jak Ci kiedyś przyjdzie do głowy lot do Izraela to przynajmniej wiesz już czego możesz się spodziewać. Nasz wyjazd też nie był planowany, a jednak... ;)

      Usuń
  2. Bardzo cenne uwagi ja wyjeżdżam w pon 12,02,2018 i mniej więcej wiem czego się spodziewać. Jedziemy grupą 6 osób w tym dziecko 2 letnie, i boję się tych pytań bo nic nie kumamy po angielsku, jedynie po rosyjsku się dogadam, ale cóż nie my pierwsi jedziemy bez języka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi czytać takie komentarze! Cieszę się, że mogłam pomóc :). Tak jak mówiłam - gdyby pojawiły się jeszcze jakieś pytania - proszę śmiało pisać na Facebooku. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Jak wyglada "przepytywanie "osoby ktora nie mowi po angielsku? Czy lecac z parnerem mozemy razem odbywac taka rozmowe? Pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście są przygotowani i na taką ewentualność, więc nie ma się o co martwić :). Mają listę pytań przetłumaczoną na język polski.

      Myślę, że tak - my odprawialiśmy się wspólnie i w zasadzie wyłącznie ja odpowiadałam na wszystkie pytania. Zresztą większość z nich dotyczy związku Ty-towarzysz podróży, więc całkiem logiczne wydaje się być wspólne odbywanie tej "rozmowy" :).

      PS. Jeśli mielibyście jeszcze jakieś pytania - to śmiało, postaram się pomóc w miarę możliwości :). Można też odezwać się do mnie na Facebook`u.

      Usuń
  4. Przejechałam całą Palestynę na rowerze. Odwiedzając każde największe miasto (w tym Hebron, gdzie okupacja jest najbardziej widoczna, czy Jenin, który podobno bardzo niebezpieczne. Podobno...). Gdy brali mój rower do przeszukania pytam ile to potrwa pan ze służb specjalnych: "Masz opóźniony lot". A potem bardzo długi, szczegółowy wywiad...No, ale wiadomo, jaka sytuacja między Izraelem, a Palestyną (Autonomia Palestyńska poza Betlejem i Jerychem nie bywa raczej turystyczną destynacją a tu samotna kobieta przejeżdża na rowerze, więc mogłam być podejrzana, tym samym cała procedura mnie nie dziwi...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał, Palestyna na rowerze to jest coś! To musiało być niesamowite przeżycie. No tak, trochę się pewnie Panowie zdziwili widząc tam Ciebie z rowerem... a tak z ciekawości - pamiętasz mniej więcej ile trwał ten wywiad? :)

      Usuń
  5. Powiem tak, mi ze znajomymi starczyło 1,5h, żeby przejść szczegółowe kontrole i jeszcze zjeść na lotnisku ;) wszystko dlatego, ze spoznilismy się na pociąg z tlv, potem ogarnelismy, ze nie jesteśmy na tym terminalu, co trzeba. Na terminalu 1 byliśmy tak 1h 20 min przed wylotem, miły Pan, zadając nam te same pytania i uslyszawszy te same odpowiedzi, nakleił żółte znaczki na nasze paszporty. Potem szło to coraz szybciej, do momentu kontroli bagazow, gdzie sprawdzali dosłownie wszystko i trzeba było się trochę rozpakować. Oczywiście jeszcze jakąś cudowną różdżka badali mój paszport i buty. Ale wszystko było miło i profesjonalnie, bez stresu -nawet jedna Pani z obsługi pytała się, o której mamy wylot, przez co przydzielila nas do innej kolejki. Jeśli chodzi o to, czy ogólnie Polacy są niebezpieczni - nie sądzę, przed nami i za nami było dużo Anglików, Amerykanów, Niemców i Rosjan - i wszyscy mieli "wahane" buty. Polecam wszystkim wyjazd do TLV - nie ma czego się bać, szczególnie na lotnisku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My byliśmy świadkiem jak jakaś dziewczyna (nie była to Polka) w ostatniej wręcz chwili wpadła na lotnisko i też kierowali ją do innej kolejki, żeby zdążyła, więc zachowali się bardzo okej :).

      Opowieści o kontroli na lotnisku w Tel Awiwie krąży dużo - moim zdaniem nie ma co nastawiać się na jakieś nieprzyjemności, bo my nie doświadczyliśmy tego nawet w 1%. Podpisuję się pod ostatnim zdaniem rękami i nogami :)!

      Usuń
  6. Ja lecę sama jutro do Telawiwu. Trochę się obawiam bo to pierwszy raz tak daleko .Nie znam też angielskiego .Jedynym pocieszeniem jest fakt ze lecę do syna który będzie juz tam na mnie czekał. Bagaż mam tylko podręczny wiec mała walizeczje zabieram z sobą do samolotu .Trzymajcie za mnie kciuki aby była biała naklejka 😀Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie ma się czego obawiać, a kciuki oczywiście trzymam :)! Brak znajomości angielskiego tak jak wspominałam nie jest problemem, więc wszystko będzie dobrze. Udanej podróży!

      Usuń
  7. Hej byłam w Izraelu 13.07. Kontrola po przylocie- wszystko bez jakichkolwiek problemów, gorzej już było przy wylocie.
    Tysiąc pytań do :a po co a na co, z kim, gdzie, co robiłaś, dlaczego...
    Na lotnisku byłam sama.
    Przeszukali mój bagaż podręczny, mnie, kazali się rozebrać do bielizny aby sprawdzić czy nic ewentualnie nie mam ukrytego pod ubraniami.
    W końcu zarekwirowali mój bagaż stwierdzając że jest to w celach bezpieczeństwa
    Telefon rzeczy osobiste. Zostałam na lotnisku wyłącznie z paszportem biletem i pieniędzmi.
    Bagaż mogłam dopiero odebrać w Gruzji, bo tam się dalej wybierałam.
    Jednym słowem uczucie okropne, potrafią poniżyć człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to my zauważyliśmy podobną rzecz - przy wlocie praktycznie niczym się nie interesują, dopiero przy wylocie zaczynają się schody.

      O kurcze, aż tak? No to rzeczywiście kiepsko i nieciekawie. Jestem w szoku! Słyszałam w sumie wiele historii, ale chyba żadna z nich nie kończyła się zarekwirowaniem bagażu. Od razu człowiekowi odechciewa się wszystkiego..

      Mam nadzieję, że chociaż Gruzję miło wspominasz z tego wyjazdu ;)!

      Usuń
  8. Wczoraj leciałam transferem przez Tel Aviv do Etiopii.Leciam sama do męża .Mloda blondynka podróżująca sama z 3visami Egipskimi przykuła bardzo uwagę kontrolujących. Cały proces trwał 2h.Pytania były o wszystko o rodzine nawet imiona mojego ojca, a w szczególności o ten nieszczęsny Egipt to był gwóźdź to trumny . rozmowe przeprowadzały ze mba 3 różne osoby i w każdej pojawiło się pytanie czy mam rodzine w Egipcie i co robiłam w Egipcie.bagaz mój został w Warszawie nadany bezpośrednio do Etiopii wiec kiedy zobaczyłam ze kontrolujący ciągnie moja walizkę zrozumiałam bez czytania wcześniejszych wypowiedzi na temat kontroli w Tel Aviv ze żarty wlasnie się skończyły i to nie jest rutynowa konktrola . Wpis z 30/07 potwierdza się również u mnie bagaz podręczny na części pierwsze rozłożony ,telefon komputer i ja cała sprawdzona miernikiem słyszałam ze jest urządzenie mierzące czy nie miało się kontaktu z materiałami wybuchowymi .Finalnie udało się opuścić te dziwne pomieszczenie gdzie byłam zamknięta za szkłem wyjscie było tylko przy użyciu karty które maja pracownicy.Nie dawana picia ani jedzenia bo jeden turysta pytał czy jest możliwości przyniesienia mu wody. Jeszcze sprawa dostania się ma ten transfer ,przed wejściem jest telefon należy zadzwonić żeby ktoś przyszedł po ciebie bo inaczej się tam człowiek nie dostanie.Moj mąż który pracuje jako monterski po całym świecie przez 10 ostatnich lat odwiedził wszystkie kontynenty i opowiadał mi jak wyglada transfer i nie wspomniał o czymś takim co ja przeżyłam .Gdy wylądowałam w Etiopii pytam go dlaczego mi nie powiedziałeś ze będę musiała sama gdzieś dzwonić albo ze będą zadawać milion pytan a on w szoku ze pierwszy raz słyszy nigdy na żadnym transferze nie musiał dzwonic. Napewno jest to wyjątkowe miejsce.mam zdjęcia z tego miejsca i lotniska,jeśli chcecie coś wyślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ślicznie za podzielenie się swoją historią. Przyznam szczerze, że m.in. ta Twoja jest dla mnie szokująca. Niby czytałam przed wyjazdem, że dzieją się tam i takie rzeczy, ale starałam się o tym nie myśleć. U mnie(/u nas) na szczęście obyło się "bez przygód", a tak jak pisałam - mam w paszport wbitą wizę egipską, ale nikt się nawet na ten temat nie zająknął. Zastanawia mnie fakt jak ten cały ich system działa. Co powoduje, że jedni przechodzą bez problemu, inni ze wzmożoną kontrolą, a jeszcze inni są traktowani jako wręcz stanowiący zagrożenie?

      Usuń