Menu nowe

środa, 10 stycznia 2018

Izrael informacje praktyczne - dojazd z lotniska, komunikacja, ceny


Izrael informacje praktyczne


W tym wpisie postaram się zebrać wszystkie informacje praktyczne dotyczące wyjazdu do Izraela - mam nadzieję, że uda mi się choć trochę pokazać, że to państwo wcale nie jest takie straszne :)! Znajdziecie tu większą część kwestii, o których powinniście wiedzieć przed wyjazdem do Tel Awiwu. Będzie między innymi o tym jak dojechać z lotniska Ben Gurion do Tel Awiwu, jakie są ceny czy trochę sklepowych ciekawostek.

Przyznam szczerze, że Izrael nigdy nie należał do grupy moich "muszę tam pojechać", aczkolwiek stało się (oczywiście nie samo, ale o tym pod koniec) i spędziliśmy w tym kraju 3 świetne dni. Stacjonowaliśmy w Tel Awiwie, odwiedziliśmy też Jerozolimę.


Izrael - informacje praktyczne


Informacje podstawowe w pigułce


Izrael jest państwem Bliskiego Wschodu położonym w Azji. Stolicą jest Jerozolima. Większą część ludności stanowią Żydzi, drugą co do wielkości grupą są zaś Arabowie. Językami urzędowymi są arabski oraz hebrajski, ale bez problemu można porozumieć się w języku angielskim. Walutą są szekle (ILS). 


Jak dojechać, czyli tanie loty


Z Polski do Izraela można dostać się za naprawdę niewielką kwotę. Z Warszawy do Tel Awiwu lata LOT oraz Wizzair. My lecieliśmy prosto z naszego Lublina - właśnie z Wizzairem. Drugą popularną destynacją jest Eilat. Bilety do TLV można upolować nawet za około 140 zł za osobę w obie strony.

Przylot i wylot do/z Izraela, czyli kontrole na lotnisku


O dziwnych pytaniach zadawanych na lotnisku Ben Gurion w Tel Awiwie pisałam już wcześniej, więc tutaj tylko w skrócie, a zainteresowanych odsyłam do moich poprzednich wypocin. Oczywiście jako, że Izrael nie należy do UE - należy mieć ze sobą paszport. Trzeba być gotowym (szczególnie podczas wylotu) na serię szczegółowych i częściowo prywatnych pytań oraz na wzmożoną kontrolę. Na lotnisku w Tel Awiwie nie otrzymuje się pieczątek w paszporcie, a jedynie karteczkę (wizę), która upoważnia nas do przebywania na terytorium kraju (nie wyrzucajcie jej). Przy wylocie dostaniecie drugą karteczkę - umożliwiającą Wam opuszczenie Izraela.

Kolejna ważna informacja: na odprawę należy stawić się 3 godziny przed wylotem.

Zasłyszane od koleżanki i uważam, że trafione w sedno: "You scan luggage, we scan people"! 


Dojazd z lotniska Ben Gurion do Tel Awiwu


Wpis pod tytułem: Izrael informacje praktyczne - nie może się obyć bez informacji jak dojechać z lotniska Ben Gurion do Tel Avivu, a więc zaczynamy: 

Taksówka


To zdecydowanie najgorsza opcja, bo wiąże się z dużym wydatkiem, aczkolwiek czasami ciężko jej uniknąć o czym poniżej. Za dojazd z lotniska do centrum zapłacicie ok. 160 szekli, co daje w zasadzie 160 zł (jak my lecieliśmy kurs był ponad 1, więc byłoby to coś koło 180 zł).

Ważna informacja: szabat


Od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę w Izraelu trwa szabat i komunikacja miejska nie kursuje, co oznacza, że wtedy jedyną opcją dotarcia z lotniska do miasta jest taksówka*. Dobrze o tym pamiętać wybierając np. dzień przylotu, szczególnie jeśli komuś zależy na tym, aby wyjazd był dość budżetowy. 
*edit: podobno jeżdżą też szeruty.

Pociąg


To chyba najwygodniejsza z opcji przy rozważaniach na temat przejazdu lotnisko Ben Gurion - Tel Aviv, więc jeśli zastanawiasz się "jak najlepiej dojechać z lotniska Ben Gurion do Tel Awiwu?" - moja odpowiedź brzmi: właśnie pociągiem . 

My lądowaliśmy w sobotę, ale po 21, więc pociągi już kursowały (koniec szabatu). Koszt przejazdu pociągiem to 13.50 ILS, niezależnie od tego, na której stacji wysiadacie. Stacje są cztery - pierwsza: HaHagana, która znajduje się najbliżej Starej Jafy i na której wysiadaliśmy my; kolejna: HaShalom - najbardziej w centrum (blisko największej galerii handlowej: Azrieli Center). Trzecim przystankiem jest Tel Aviv Center - Savidor, a ostatnia - najbardziej oddalona od centrum stacja to Tel Aviv University. Dojazd do HaHagany zajął koło 10 minut. We wszystkich pociąg jest bezpłatne WiFi.


Tel Awiw dojazd z lotniska


Autobus/szerut


Podobno istnieje możliwość dojazdu autobusem, ale z przesiadką, więc niezbyt się to opłaca. Są też szeruty, czyli małe busy na 6-8 osób. Kierowca czeka aż cały się zapełni, więc czas od zajęcia miejsca do odjazdu może być naprawdę różny. Wychodzi taniej niż taksówka.

Szeruty jeżdżą też normalnie po mieście - tak jak autobusy. Informacja od koleżanki: "mają przystanki na żądanie i rozkład rozpisany na zasadzie: 'odjazdy co (np.) 15 min'. Działają też w szabat. Trzeba uważać, bo niektóre linie są popularne i gdy zajęte są wszystkie miejsca siedzące - kierowca nie weźmie nikogo więcej. Jest to coś pomiędzy taksówką, a autobusem".

Komunikacja miejska w Tel Awiwie


W ciągu naszego 3 dniowego pobytu w Izraelu mieliśmy okazję jeździć kilkoma autobusami, pociągiem na trasie lotnisko - stacja HaHagana oraz busem z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Autobus miejski - moje spostrzeżenia


Jednorazowy koszt biletu autobusowego to 5.90 ILS. Bilet kupujemy u kierowcy i nie trzeba go już nigdzie kasować. Autobusy raczej przyjeżdżają na czas. Dziwną sprawą jak dla mnie był fakt, że nie na każdym przystanku był rozkład jazdy/godziny odjazdu poszczególnych autobusów. Na niektórych były elektroniczne tablice mówiące za ile minut podjedzie dany autobus, niektóre zaś nie posiadały nic poza "wiatą", co w Polsce w dużych miastach jest nie do pomyślenia.


Autbusy w Tel Awiwie
izraelski bilet autobusowy


Kolejne zaskoczenie to brak "zwykłych/naszych" liter w nazwach przystanków. Wsiadasz do autobusu, wiesz na jakim przystanku chcesz wysiąść - np. Yerushalayim Blvd/Bat Ayin, a na elektronicznej tablicy w autobusie wyświetla się jedynie שדרות ירושלים, co dla Ciebie nie oznacza kompletnie nic. Ba, nawet gdybyś miał zapisaną nazwę przystanku po hebrajsku/arabsku to myślę, że ciężko byłoby Ci się zorientować, że to Twój przystanek, bo litery są do siebie strasznie podobne kształtem, a napis znika po kilku sekundach. 

Osobiście liczyłam na to, że w tak dużym mieście, w którym jest masa turystów będzie to lepiej ogarnięte, no ale cóż - trzeba sobie jakoś radzić.

Co nas "uratowało" i bez czego nasze wędrówki po Tel Awiwie byłyby zapewne porażką? GPS w telefonie i google maps. Nie trzeba internetu, wystarcza jedynie otwarta aplikacja i włączona lokalizacja, dzięki czemu na mapie wyświetla się Wasze położenie w postaci niebieskiej kropki. Wiedzieliśmy dokąd zmierzamy, obserwowaliśmy kulkę i gdy widzieliśmy, że się zbliżamy - oznaczało to, że zaraz należy wysiąść. Często przystanki były zaznaczone na mapie, co jeszcze bardzie ułatwiało sprawę. Taka tam informacja praktyczna :).

Czy w Izraelu jest bezpiecznie?


To było coś, czego obawiałam się chyba najbardziej, a powiem Wam, że ani razu nie poczułam się zagrożona mimo tego, że czasami realia (odczucia wizualne) mogły być różne. Przytoczę tutaj sytuację, której doświadczyliśmy w naszych pierwszych godzinach spędzonych w tym mieście, a były to już godziny nocne. 

Do stacji HaHagana pociąg przywiózł nas coś koło 22:40, wysiedliśmy i miałam wydrukowany jakiś fragment mapki (się przygotowałam, a co!), który mówił nam mniej więcej w którą stronę powinniśmy się kierować, żeby dojść na przystanek. Oczywiście mapka niespecjalnie się przydała (poza nazwą ulicy), bo od razu odpaliliśmy google maps. Niewiele myśląc ruszyłam czym prędzej do przodu z telefonem w ręku. Im bardziej zaczęliśmy oddalać się od stacji i im bardziej zaczęłam się rozglądać - tym bardziej nieswojo się czułam. Taki pierwszy szok. Co widziały moje oczy? Obskurne budynki (wręcz pół slumsy), kupy śmieci i brudnych ubrań na środku chodnika i pijanych mężczyzn. Nie pozwoliłam się sobie skupiać na sytuacji w koło, więc po prostu szybkim krokiem szłam przed siebie - tak, aby jak najszybciej dojść do celu.

W kolejnych dniach doszłam do wniosku, że Tel Awiw taki po prostu jest. Gdybyście zapytali mnie jak określiłabym to miasto w dwóch słowach - rzekłabym: miasto sprzeczności. Z jednej strony cudowne plaże i promenada, drapacze chmur, piękne hotele, a z drugiej widoki, które opisywałam przed chwilą. 

W Tel Awiwie generalnie panuje wzmożona kontrola, którą (poza lotniskiem) można też odczuć na głównych dworcach i centrach handlowych. Nie wejdziecie do środka ot tak - musicie przejść przez bramkę taką jak na lotnisku, a Wasza torebka/plecak zostanie przeskanowana.

Warto obserwować komunikaty na stronie MSZ. Generalnie jakiekolwiek zagrożenie w Izraelu wynika przede wszystkim z konfliktu z Palestyną. Wiem, że po naszym pobycie - w związku z decyzjami USA występowały tam zamieszki, aczkolwiek żadne z nich nie były skierowane w turystów. 

Co zjeść w Izraelu i jakie są ceny?


Jedzenie 


Jeśli chodzi o jedzenie, o którym nie sposób nie wspomnieć przy wpisie "Izrael informacje praktyczne" - to w tym kraju zdecydowanie królują:

- falafel, czyli smażone kulki z ciecierzycy. Najczęściej podawane w picie - taka alternatywa dla kebaba. Fajne jest to, że do każdego falafela i innych tego typu dań - dostajecie mały talerzyk, na który możecie nałożyć nielimitowaną ilość sałatek. Ceny wahają się średnio między 8, a 17 szekli.

- hummus - ciecierzyca po raz drugi, ale tym 
Izrael informacje praktycznerazem w formie pasty. Wikipedia ujmuje to tak: "Zasadniczymi składnikami hummusu zwykle są: ugotowana i utarta ciecierzyca lub bób, zmiażdżony czosnek, tahini, oliwa i sok z cytryny oraz przyprawy – niekiedy pietruszka oraz kmin rzymski."

Jednego dnia wybraliśmy się nawet na najbardziej popularny i podobno najlepszy hummus w Tel Awiwie - Hummus Abu Hassan (adres: Ha-Dolfin St 1, czyli w pieszej odległości od Starej Jafy). 


W środku znajduje się niewiele miejsca i dosiadacie się po prostu do innych. Od razu dostajecie swoje danie, więc nie ma mowy o czekaniu (chyba, że jest duża kolejka do lokalu). Wygląda to mniej więcej tak:

Co zjeść w Izraelu?


Na początku zastanawialiśmy się po co w ogóle komu cała cebula, która jest po prostu rozkrojona, ale podpatrzyłam Izraelczyka, który siedział na przeciwko. Traktował "płaty" cebuli jak jadalną łyżkę :D 

Generalnie nigdy nie byłam fanką hummusu i niestety się do niego nie przekonałam. W ogóle kuchnia Izraela do mnie nie przemawia - pozostanę przy pierogach, mielonym czy schabowym!

- shakshuka - dla mnie jedyna pozycja, która brzmiała smacznie. Są to jajka zapiekane w zazwyczaj ostrym sosie z pomidorów i papryki. Tutaj kolejne info od koleżanki: "Dr Shakshuka to sieciówka, gdzie jest całkiem smacznie, a danie to można zjeść za ok. 40 zł"

- sabikh - to już chyba mniej popularne danie, bo usłyszałam o nim dopiero po powrocie (od koleżanki), ale postanowiłam, że podrzucę Wam cenne info, które od niej dostałam. Wikipedia mówi, że jest to danie izraelskiej kuchni ulicznej: pita z grillowanym bakłażanem, jajkami na twardo i dodatkiem np. siekanej sałatki czy hummusu. Tanie i dobre sabikh w Tel Awiwie można zjeść w dwóch miejscach: Mifgash Osher i Ha Kosem.

Jedna z najtańszych knajp w mieście to Bino: "obiad za 20 zł i Pan kelner poczęstował nas nawet za darmo arakiem".

Na targach możecie dostać też np. bardzo popularną tam chałwę czy świeżo wyciskane soki. Zdecydowanie króluje tam granat, aczkolwiek ja jednak pozostanę przy tradycyjnych pomarańczach. O targach będzie jeszcze co nieco przy okazji atrakcji Tel Awiwu.


Sklepowe ciekawostki i o tym jak nie zbankrutować


Przechodząc do cen - Tel Awiw jest miastem drogim. Jeśli ktoś jedzie tam, a nie chce wydać tzw. miliona monet - polecam wziąć ze sobą konserwę, pasztet, zupki czy kabanosy, dzięki czemu śniadanie i kolacje można mieć w zasadzie z głowy. 

Mieszkaliśmy w mniej turystycznej części - na obrzeżach Jaffy. Tutaj zaskoczyło mnie kilka kwestii:

1. W sklepach przy produktach nie ma cen, co w Polsce jest nie do pomyślenia. Z pewnością przyczynia się to do tego, że turyści zapłacą więcej niż miejscowi. Generalnie, pomijając już fakt czy zapłacę więcej niż miejscowy czy nie - uciążliwa jest konieczność biegania do kasy, gdy bierze się pod uwagę np. 3 rodzaje soków (jest Ci wszystko jedno), a chcesz wybrać najtańszy. Jeszcze gorsza jest sytuacja, gdy masz w portfelu 20 szekli i nie możesz tego przekroczyć.

2. To chyba najzabawniejsza historia. Weszliśmy do sklepu - nie mogłam zdecydować czy mam ochotę na Coca Colę czy sok, więc podeszłam do kasy z pytaniem ile co kosztuje - z zamiarem wzięcia tańszego. Pani zamiast odpowiedzieć - wzięła do ręki pierwszą butelkę - potrząsała nią w górę i w dół po czym rzekła 6 szekli, a na moje pytanie "And how much for this one" - powtórzyła procedurę - odpowiadając, że też 6 szekli. O co chodziło? Pani wyceniała produkt uzależniając go od wagi(!). Cóż, takie rzeczy tylko w Tel Awiwie.

3. Przez 3 dni pobytu widziałam chyba tylko jeden większy sklep spożywczy. Większość jest wielkości naszych osiedlowych Żabek czy ABC (tylko dużo mniej atrakcyjnych wizualnie).

Tel Awiw - przykładowe ceny


Kilka przykładowych cen (grudzień 2017 r.), które dostałam od koleżanki - ja nie wpadłam na to, żeby spisywać.

Ceny w Izraelu

Ciekawostka - odżywka Gliss Kur, która w Polsce kosztuje 15 zł - 50 ILS, czyli aż 50 zł!


Teraz trochę ode mnie - najczęstszym, a w zasadzie codziennym naszym zakupem było pieczywo. Mieliśmy blisko domu super piekarnie, w której bułki praktycznie zawsze były ciepłe (mniam)! Przy pytaniu ile kosztuje bułka usłyszałam, że hmmm... "one something" - nie wnikając wzięłam 4 i zapłaciłam 5 szekli.

A, zapomniałabym! Dobrze, że zaczęłam przeglądać zdjęcia w telefonie. Kolejne zaskoczenie to "menu" w lokalnych knajpach - tu też wszystko w języku hebrajskim... i weź tu człowieku domyśl się co można zjeść i ile to będzie kosztować :P.  Jak mniemam - większość miejsc ma jednak dostępną wersję angielską, a my po prostu mieliśmy "szczęście". Łapcie przykład:


Tel Awiw - przykładowe ceny
Zaryzykowaliśmy - w końcu kto bogatemu zabroni, haha* !
"Small falafel please". Nie był small, a raczej taki normalny, a cena to 17 ILS, więc już wiem, że to ostatni wiersz :D
*oczywiście z przymrużeniem oka.

Kiedy warto wybrać się do Izraela?


Jednej odpowiedzi tutaj nie ma, ale jeśli chcecie poczuć lato w środku zimy to fajnie wybrać się do Izraela np. w listopadzie czy grudniu. Byliśmy na początku grudnia i było koło 26 stopni - krótki rękawek i szorty się przydały.


Nocleg i zniżki na Airbnb oraz Booking.com


Po raz kolejny postawiliśmy na Airbnb i to był strzał w dziesiątkę - tym razem mieliśmy praktycznie własną kawalerkę, a właścicielka okazała się przemiła, starszą kobietą. Przypominam, że dla tych, którzy nie mają jeszcze konta na portalu, a chcieliby zarezerwować przez niego nocleg - mam kupon zniżkowy na pierwszą rezerwację o wartości 100 zł. Wystarczy kliknąć w ten powyższy link, zarejestrować się i zamówić nocleg za kwotę min. 210 zł. Być może w przyszłości o Airbnb pojawi się cały oddzielny wpis, bo nawet znajomi mieli ostatnio trochę pytań.

Jeśli chodzi o hostele to bardzo polecanym przez innych jest Old Jaffa Hostel i Abraham, ale to musicie sobie sami zobaczyć. 

Jeśli planujecie zarezerwować nocleg przez stronę Booking.com - tutaj też mam kupon zniżkowy dla nowych użytkowników - tym razem na kwotę 50 zł


Nasza przygoda z Izraelem


Na początku wspomniałam, że powiem Wam jak to z tym Izraelem u nas było. Decyzja o zakupie biletów to był totalny impuls. Wywołana w komentarzu przez Lecebochce.pl - dostałam cynk, że są tanie bilety do Tel Awiwu z Lublina na grudzień. Niewiele myśląc - złapałam za telefon, żeby skonsultować to z C. Nie odebrał raz, drugi... a mi w między czasie przypomniało się, że lada chwila jest Dzień Chłopaka, a ja nawet nie mam pomysłu na "prezent", więc czemu nie? Bilety lotnicze to przecież całkiem niezła sprawa, co nie?  

Tak jak mówiłam - do mnie ta destynacja niespecjalnie przemawiała, ale on cośtam kiedyś przebąkiwał, więc pomyślałam "niech ma" :). W zasadzie to była nasza taka pierwsza podróż w "nieznane". Wiadomo, że dla każdego to słowo zupełnie co innego oznacza, ale w tym wypadku chodzi mi o to, że to w sumie totalnie inna kultura, trochę moja obawa o bezpieczeństwo, lądowanie późnym wieczorem, wszystko na własną rękę (tak, tak - nie pierwszy raz, ale do tej pory była to jednak Europa) itd. Po wyjeździe muszę przyznać, że wszystkie obawy były totalnie niesłuszne. 

Izrael dojazd z lotniska, ceny


Trochę długi mi wyszedł ten wpis (to już chyba moja specjalność), ale starałam się zebrać do kupy wszystkie informacje praktyczne dotyczące wyjazdu do Izraela jakie tylko przyszły mi do głowy. Jeśli macie jakieś sugestie - co jeszcze powinno znaleźć się we wpisie "Izrael - informacje praktyczne" - dajcie znać :). 



To co, kto planuje wybrać się do Izraela :) ?

PS. Pojawił się już kolejny wpis o atrakcjach Tel Awiwu


6 komentarzy:

  1. Cenne info i fajna foto relacja ! Ostatnio często zastanawiam się nad tym kierunkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - mam nadzieję, że ten wpis choć trochę "pomoże" osobom, które rozważają wypad do Izraela. Nie ma co się zastanawiać - trzeba szukać okazji i jechać :).

      Usuń
  2. Idealny wpis, czuję się przygotowana :D Przeraża mnie jednak fakt braku znajomości hebrajskiego haha :D Ja z kolei uwielbiam hummus, szakszukę i falafele, więc nie mogę się doczekać, ach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro czujesz się choć trochę przygotowana to cieszę się niezmiernie! :) Fakt, znajomość hebrajskiego znacznie ułatwiłaby funkcjonowanie w Izraelu, ale cóż - trzeba sobie jakoś radzić :D. O widzisz, to będziesz w siódmym niebie i koniecznie wybierz się do Hummus Abu Hassan.

      Usuń
  3. Lecimy w lutym, więc właśnie szukam praktycznych info. Lubię spontan i zawsze sobie radzimy, ale z 2 małych dzieci lepiej choć "coś" wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę i mam nadzieję, że zawarte w tym wpisie informacje praktyczne choć trochę się przydadzą :). No tak, z dzieciakami lepiej być odrobinę przygotowanym.

      Usuń