Menu nowe

środa, 23 marca 2016

Wyjazd z biurem podróży, a wyjazd na własną rękę - część I

Chciałbyś wyjechać, ale nie do końca wiesz jak się do tego zabrać? W tym wpisie postaram się przybliżyć mój punkt widzenia. 

Pierwszym etapem, który ma miejsce jeszcze przed samym wyjazdem - jest zazwyczaj (bo z pewnością nie zawsze) wybór miejsca docelowego naszej podróży. Często decydujemy się tylko i wyłącznie na kraj, a to - do jakiego miasta się udamy - wychodzi "w praniu", czyli dopiero podczas poszukiwań ofert biur podróży, hoteli czy chociażby tanich połączeń lotniczych. Przyznam jednak, iż zdarza się, że pod uwagę biorę nawet kilka krajów.


Wakacje z biurem podróży czy na własną rękę?


Na potrzeby tego wpisu ograniczę się do dwóch wakacyjnych (nazwijmy to) "koncepcji", to jest:

  • wakacji z biurem podróży,
  • oddzielnej rezerwacji bazy noclegowej (żeby nie zamykać się tutaj tylko w słowie hotel) oraz dojazdu (gdzie słowo rezerwacja jest nie do końca trafione, bo sprawdzi się w przypadku, gdy naszym środkiem transportu na pewno nie będzie nasze auto).
Muszę w tym miejscu wyrazić jeszcze mój podziw dla osób, których podróży z pewnością nie można podczepić do żadnej z tych kategorii. Mam na myśli przede wszystkim osoby, które podróżują autostopem. Naprawdę szacun... i w sumie trochę zazdrość (taka zdrowa oczywiście!). Ja z pewnością nie odważyłabym się na taką wyprawę, a już na pewno nie w pojedynkę.

Na wstępie (chociaż wstęp się już trochę dłuży - to chyba zostanie moją specjalnością) pragnę tylko powiedzieć, że za żadnego eksperta się nie uważam - są to tylko moje osobiste przemyślenia czy doświadczenia.

Samemu czy z biurem podróży?


Nie ukrywam, że wielokrotnie korzystałam z ofert biur podróży, a o to niektóre z moich (nazwijmy to) spostrzeżeń (w zasadzie to dość oczywistych dla kogoś, kto korzystał z takiej opcji wyjazdowej):


Zalety wyjazdu z biurem podróży:

  • opcja all inclusive - o nic się nie martwisz. Jesz tyle, ile zmieścisz, a wszystko masz podane pod nos. W zasadzie jakbyś się uparł to możesz jechać bez grosza przy duszy. Zazwyczaj wracasz o minimum kilogram cięższy,
  • opieka rezydenta - jeśli coś się wydarzy to masz pewność, że jest ktoś, kto pomoże Ci wszystko ogarnąć (a przynajmniej powinien),
  • oszczędność czasu związana z tym, że jedna rezerwacja = 3w1 (nocleg, dojazd i jedzenie). Tutaj u mnie w sumie się nie sprawdza, bo potrafiłam debatować nad ofertami tygodniami.
Jeśli chodzi o wakacje z biurem to osobiście wyróżniłabym tutaj jeszcze dwa podtypy:

Wylegiwanie się czy jednak też zwiedzanie?

  • jedziesz wyłącznie po to, żeby odpocząć, zrelaksować się, powygrzewać dupsko na plaży czy popływać w basenie. Zdarzyło mi się dwa razy, a w zasadzie to raz - w Egipcie. Jeśli ktoś oczekuje tylko tego, to zdecydowanie poleciłabym właśnie Egipt* albo Tunezję, no ew. Bułgarię (stosunkowo tanio, świetne kurorty, chociaż różnie z bezpieczeństwem... teraz to już niestety wszędzie);
  • jedziesz po to, co wymienione w punkcie pierwszym, ale chcesz też pozwiedzać, bo przecież ile można wygrzewać dupsko i ew. uczestniczyć w hotelowych animacjach ?!
W tym drugim przypadku, zwiedzających można podzielić na dwie grupy.

Zwiedzanie w przypadku wyjazdu z biurem podróży

  • Po pierwsze - kupujesz stosunkowo drogie wycieczki fakultatywne organizowane przez biuro podróży (jedynymi plusami jest towarzystwo oraz obecność przewodnika) - zdarzyło mi się raz - w Tunezji i to tylko ze względu na to, że podróżowanie tam na własną rękę w tym okresie nie byłoby zbyt mądrym pomysłem. 
  • Po drugie - wypożyczasz auto i zwiedzasz wszystko na własną rękę. Jeśli już wybieraliśmy się z biurem to decydowaliśmy się właśnie na wynajem auta. Na pewno jakaś relacja z takiego wyjazdu jeszcze się tutaj pojawi (#staytuned). W najbliższym czasie może pomyślę o napisaniu czegoś o Afryce, czyli Egipt + Tunezja - jako te tanie, wakacyjne destynacje.

*będąc w Egipicie
- takie widoki prezentowały się naszym oczom po wyjściu na balkon:

Egipt


*a tak potrafiły wyglądać nasze łóżka, po tym jak tata (ten wyjazd był rodzinny) mieszkając w pokoju obok zostawił raz Pani sprzątającej dolara






Jak zaplanować wakacje z biurem podróży? 


Ja robię to tak:
  • odwiedzam stronę wakacje.pl; zaznaczam zazwyczaj kilka krajów, które biorę pod uwagę; wybieram cenę maksymalną; zaznaczam opcję all inclusive; szukam;
  • w pierwszej kolejności patrzę na ocenę z portalu wakacje.pl i staram się brać pod uwagę czy ocena jest jedna (wiadomo, że niezbyt wiarygodna) czy tych ocen jest już multum;
  • hotele, które wpadły mi w oko i mają pozytywną ocenę w portalu wakacje.pl, a także biuro podróży odpowiedzialne za ofertę jest biurem renomowanym (nie pojechałabym raczej na wakacje z biurem "dyrdymała podróże marzeń") - przechodzą do drugiego etapu weryfikacji - zazwyczaj używam portalu tripadvisor, gdzie czytam opinie, sprawdzam oceny i doczytuje szczegóły; często posiłkuję się także innymi portalami;
  • debatuje, porównuje i rozmyślam  (u mnie proces długotrwały!).
No i w między czasie sprawdzam też czy dany hotel jest położony w atrakcyjnej okolicy (dla każdego będą to inne kryteria - może to być piękna plaża czy chociażby liczba atrakcji nocnych w pobliżu, czyli co kto lubi).

Może kiedyś pojawi się część II, dotycząca tej (według mnie) ciekawszej, ale i bardziej "wymagającej" opcji, o której mowa na początku wpisu, czyli rezerwowania wszystkiego oddzielnie. Nasze roadtripy, które pokrótce przedstawiłam Wam we wcześniejszych wpisach - były właśnie organizowane od A do Z przez nas - załatwialiśmy nocleg; obmyślaliśmy trasy dojazdu; planowaliśmy, co zwiedzić  czy chociażby kupowaliśmy wyżywienie.

Ściskam !
dyrdymała.

PS. Zapomniałabym! Jeśli chcecie być na bieżąco - zapraszam na świeżo założony profil na facebooku - Dyrdymała.

PS 2. Bardzo denerwują mnie pojedyncze litery zostające na końcu linijki, których w moich wpisach pojawia się mnóstwo, ale niestety (jako laik blogowy) nie umiem sobie z tym poradzić. Ktoś, coś? 

6 komentarzy:

  1. Zwierzęta z pościeli i ręczników - mega! :) Fajnie wytłumaczone, nie za ogólnie, nie za szczegółowo - w sam raz :) Zdanie laika podróżnego (tak wiem, takie zwrot chyba nie istnieje)
    Czekam na drugą część! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim ulubionym zdecydowanie został ten krokodyl :)! W takim razie się cieszę. W zasadzie to taki był zamiar - napisać jakieś tam (niby) oczywistości plus dodać coś od siebie - nic specjalnego. Ok, postaram się coś skrobnąć w niedalekiej przyszłości.

      Usuń
  2. Myślę, ze wpis będzie bardzo przydatny dla wszystkich, którzy nie mieli do tej pory do czynienia z organizacją podobnego wyjazdu. Osobiście wolę podróże na własną rękę, gdzie nie ogranicza mnie czas, grupa i przewodnik. Oczywiście można ograniczyć się do samego przelotu i nie korzystać z pakietu wycieczkowego i integracyjnego, ale jednak co samodzielny trip to samodzielny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak myślisz, bo właśnie taki w zasadzie był zamysł :). Jeśli znajdzie się nawet jedna osoba, której ten wpis w jakimśtam (nawet najmniejszym!)stopniu pomoże - to będę szczęśliwa. Może za jakiś czas skrobnę drugą część, tym razem o podróżach na własną rękę, które moim zdaniem są znacznie ciekawsze. Jednym słowem podpisuję się pod słowami "co samodzielny trip to samodzielny" :)

      Usuń
  3. Jeszcze nigdy nie podróżowaliśmy za pośrednictwem biur podróży. Korzystamy z Booking.com i zawsze były to świetne wybory. Naszym celem niezmiennie jest Chorwacja, którą zwiedziliśmy bardzo dokładnie. Podróż w jedną stronę samochodem traw dwa dni, ale nigdy nie narzekaliśmy - zatrzymujemy się na nocleg w atrakcyjnych miejscach i włóczymy się. Tym sposobem byliśmy w Wiedniu, Budapeszcie, zwiedziliśmy Jeziora Plitvickie, a wracając do Polski - zatrzymujemy się w pobliżu Wenecji i... zwiedzamy. Nie oddałabym takiego sposobu spędzania wakacji za nic na świecie. Totalny luz i niezależność. Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorwacja to zdecydowanie ulubiona destynacja mojego taty, więc też byłam tam już wielokrotnie :). Apartamenty (lub jak kto woli kwatery prywatne) rezerwujemy zawsze przez chorwacką stronę i do tej pory trafialiśmy bardzo dobrze. A Wy śpicie zazwyczaj w hotelach czy też w kwaterach?

      Oj tak, zdecydowanym plusem tego typu wypraw jest niezależność i fakt, że można zatrzymać się gdzie się tylko zechce.

      Pozdrawiam.

      Usuń