Menu nowe

sobota, 11 listopada 2017

Szlachetna Paczka oczami Darczyńcy i Wolontariusza - z czym to się je i czy warto?

Dzisiaj będzie trochę inaczej. Będzie nietypowo. Powiem więcej – raczej nikt się tego nie spodziewa, a już na pewno nie tutaj. Zazwyczaj jest o podróżach – moje wrażenia, informacje praktyczne czy ciekawostki. Miłość do poznawania nowych krajów, wyjeżdżania nawet na jeden dzień mam po tacie. To on inicjował wszystkie nasze wspólne wyjazdy jak byłam mała. Teraz – mimo tego, że mam już 26 lat – też zdarza mi się z nim wyjechać i nie widzę w tym nic dziwnego.

Po mamie też coś mam i właśnie o tym będzie ten wpis. No – nie o tym, że coś mam, tylko właśnie o tym czymś. Masło maślane – wiem, wiem. Dobra, koniec tajemniczości. Dziś będzie o pomaganiu innym.

Szlachetna Paczka

Zapewne większość z Was słyszała o akcji Szlachetna Paczka – jeśli nie – odsyłam na ich stronę: www.szlachetnapaczka.pl. Tam znajdziecie całą historię, której tutaj przytaczać nie będę. 



Rodzina, Wolontariusz, Darczyńca - o co w ogóle chodzi, czyli role w Szlachetnej Paczce



Wolontariusz
– przede wszystkim jest to łącznik Rodzina – Darczyńca. Jego zadaniem jest dotarcie do rodzin, które potrzebują pomocy i przeprowadzenie z nimi rozmów. Dowiaduje się szczegółowo jaka jest ich sytuacja, jakie mają dochody (renta, zasiłki itd.), a także ocenia czy udział w akcji może im realnie pomóc. Na podstawie tego może zakwalifikować rodzinę do programu bądź nie. Później opisy poszczególnych rodzin trafiają do internetowej bazy. Podsumowując - jest to opiekun rodziny.


Rodzina
– są to ludzie, którzy otrzymują pomoc od Darczyńcy. Zgłosić daną rodzinę do programu może każdy – mogą to zrobić też sami, ale takich jest zdecydowanie najmniej. Jedna rodzina może wziąć udział w Paczce cztery razy. W zeszłym roku w Lublinie podobno było tylko kilka takich, które brały udział w poprzednich edycjach – większość była w Paczce po raz pierwszy. Wiele z nich zostało zgłoszone przez osoby trzecie i nawet do końca nie wiedzieli na czym polega cała ta akcja.


Darczyńca
– osoba, która podejmuje się stworzenia Paczki dla wybranej przez siebie rodziny. 

Pisząc w formie pierwszoosobowej (w końcu to właśnie moja rola) – wyszukuję w bazie rodzin tą jedną, której chce pomóc. Gdy już wybiorę – mogę działać i zaczynać kompletować rzeczy opisane jako jej potrzeby. W między czasie czekam na
kontakt ze strony Wolontariusza, który zadzwoni poopowiadać m.in. o tym jak się do tego zabrać. Jak ktoś robi Paczkę po raz pierwszy - bardzo pomocne. Ja już w tej chwili takiej wiedzy nie potrzebuję :) .

Szlachetna Paczka - co robi darczyńca



Moje początki ze Szlachetną Paczką



Jeszcze pięć lat temu nie do końca wiedziałam czym jest ta akcja. Zainteresowana wyszukałam informacje w internecie i podjęłam decyzję – chcę zostać darczyńcą. Generalnie jeśli chodzi o pomaganie innym to jest to przy mnie już od dawna. Przez wiele lat byłam wolontariuszem WOŚP, brałam udział w wielu akcjach charytatywnych typu: Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę czy Góra Grosza. Wtedy nic nie działo się indywidualnie - inicjatorem była szkoła, a bezpośrednio właśnie moja mama jako szef sztabu. Kwestia zostania Darczyńcą Szlachetnej Paczki była wyłącznie moją, samodzielną decyzją. 

Pamiętam jak dziś, gdy pobiegłam do mamy krzycząc "
Mamo, zostałam Darczyńcą SP!", po chwili zastanowienia dodając:

 "Ej, ale jak zostanę z tym sama to pomożesz mi to wszystko kupić? Tak, żeby wszystkiego było chociaż po 1-2 szt.?" 


Tak to się właśnie zaczęło. Od razu miałam w głowie, że podpytam znajomych – a nóż ktoś zechce pomóc, ale liczyłam się też z tym, że mogę ze wszystkim zostać sama. 

"Od Weekendu Otwarcia (18-19 listopada), można zostać Darczyńcą – wybrać rodzinę i przygotować pomoc odpowiadającą na potrzeby rodziny. Najczęściej Darczyńca zaprasza do wspólnego przygotowania paczek swoich najbliższych, znajomych i współpracowników. Wsparciem w przygotowaniu pomocy jest wolontariusz."

Czym może zaskoczyć Cię Szlachetna Paczka? Czego możesz się dowiedzieć?


Ja dowiedziałam się (i równocześnie byłam zaskoczona), że mam rewelacyjnych znajomych. Nie tylko tych bliskich, którym wręcz mogłabym nakazać* "kup mi trzy makarony", ale także tych, z którymi nie mam kontaktu. Często zdarzało się również, iż niektórzy udostępniając utworzone przeze mnie wydarzenie bądź też przekazując informacje o nim swoim znajomym – doprowadzali do tego, że dzwoniły/pisały do mnie osoby, z którymi nigdy wcześniej nie miałam kontaktu, a którzy również chcieli włączyć się do akcji. To naprawdę daje kopa do działania!

*z przymrużeniem oka oczywiście

Przepraszam za jakość poniższych zdjęć, ale to była moja pierwsza Paczka i ówczesny telefon -kalkulator. Musicie liczyć się z tym, że z pomocą znajomych - trochę tych rzeczy będzie. Przydaje się wtedy mieć w domu mało używany pokój, który posłuży jako składzik. Bałagan gwarantowany!


Szlachetna Paczka krok po kroku
Dodam jeszcze, że spora część była już spakowana do pudeł...


Szlachetna Paczka przygotowaniaSzlachetna Paczka okiem Darczyńcy



Co musi Darczyńca ? Co muszę robić ja jako Darczyńca?



Szlachetna Paczka - poradnik darczyńcy
Kanapa załadowana, zaraz ruszamy
Przede wszystkim patrz na trzy najważniejsze potrzeby, które wymienia rodzina (są wyszczególnione w opisie) – to właśnie je "musisz" zapewnić podejmując się przygotowywania Paczki. Trzeba pamiętać, że pozostałe z nich też są ważne. Podzielono je na kategorie typu: żywność trwała, środki czystości, odzież i obuwie, wyposażenie mieszkania czy marzenia. Ja - przy kolejnej już Paczce - wiem, że mogę pozwolić sobie na wybór Rodziny, która ma „rozbudowane potrzeby”, bo jest ta świadomość, o czym pisałam wyżej, że mam rewelacyjnych znajomych, którzy na pewno mi pomogą. Dwa lata temu poza chemią, żywnością, rzeczami typu: czajnik czy mikser, ręczniki, pościel - wybrałam rodzinę, która potrzebowała wersalki

W zeszłym roku poprzeczka poszła w górę, bo w potrzebach był
węgiel. Muszę przyznać, ze przy wyborze pomyślałam sobie – dobra, tonę muszę zapewnić co by się nie działo (rodzina zużywała około 2 t), ale zupełnie nie spodziewałam się, że uda mi się uzbierać na całe DWIE tony i jeszcze zostanie mi trochę funduszy na kupienie sprzętu domowego czy ubrań.
Wszystkie zebrane dary (niezależnie od ilości) należy
zapakować w kartonowe pudła, opcjonalnie sprawić, żeby wszystko wyglądało chociaż trochę świątecznie i zawieźć to do wyznaczonego magazynu. Tutaj liczy się również transport - generalnie zazwyczaj jeździliśmy na dwa samochody. Problem pojawił się, gdy mieliśmy wersalkę - musieliśmy wtedy załatwić większego busa.


Szlachetna Paczka proces przygotowywania
Pakowanie w toku


Szlachetna Paczka step by step


Przygotowanie Szlachetnej Paczki od strony praktycznej


#1 Organizacja i komunikacja


Jak roześlę wieści do znajomych - u mnie sprawdza się wydarzenie na Facebooku, w którym opisuję potrzeby wybranej przeze mnie rodziny - zaczynamy działać. Najważniejsze jest to, żebyś mniej więcej wiedział/wiedziała, co dana osoba, która wyraziła chęć pomocy chce kupić. W przeciwnym wypadku możesz mieć np. 30 makaronów, a 1 ryż. Tutaj bardzo ważne są rozmowy i aktualizacja informacji. Jak jedna osoba zadeklaruje mi, że kupi ryże, makarony i kasze, to dopóki nie będę wiedziała ile sztuk (czyli dopóki nie otrzymam tych zakupów) - innym sugeruję np. coś z chemii. Cały czas zapisuję ile czego już mamy.

Oczywiście to nie jest tak, że Twoja Paczka musi składać się z 10, 15 czy 20 pudeł. Mi się udaje, bo nie jestem z tym sama, ale tak jak wspominałam - liczy się każda rzecz, a przede wszystkim te "trzy najważniejsze potrzeby". Makaronów nie musi być 15, a mąk 10 - wystarczy, że będzie ich jedna czy dwie. Uwierzcie - dla wielu tych rodzin to naprawdę jest coś, bo nie starcza im nawet na podstawowe potrzeby*. Oczywiście - przy produktach długoterminowych - im więcej tym lepiej, ale to nie jest tak, że musisz.

Ze znajomymi jest łatwiej - zawsze powtarzam, że w kupie siła i razem możemy więcej. Gdybym miała kupić sama wszystkie produkty, ubrania itd. - byłoby ciężko, a tak gdy kilka czy kilkanaście osób dołoży coś od siebie - choćby to miała być jedna pasta do zębów - robi się tego coraz więcej.

#2 Poświęcony czas


Ode mnie ten proces z pewnością wymaga czasu - i na odbieranie wiadomości czy telefonów, ale też chociażby na umawianie się na przekazanie zakupów. Część znajomych przywozi je bezpośrednio do domu (dzięki Wam:)), a z częścią, która nie ma takiej możliwości - umawiamy się w jakimś dogodnym dla obu stron miejscu. Kolejną kwestią jest sam proces pakowania, o czym poniżej.

#3 Pakowanie


Przyznam szczerze, że najgorsze dla mnie jest samo pakowanie, chociaż z roku na rok mam, a nawet mamy coraz większą wprawę. Pierwsza sprawa: pudła - nauczona doświadczeniem - chodzę po sklepach pytając o nie już dużo wcześniej, bo zdarzyło się i tak, że był dzień przed finałem, a ja nie miałam w co pakować, a w sklepach pudeł już nie mieli i trzeba było jeździć po całym mieście. Druga sprawa - papiery ozdobne. Przyznam szczerze, że podczas pierwszej mojej akcji - wszystkie paczki oklejaliśmy papierami ozdobnymi, co zajmowało naprawdę mnóstwo czasu, a papier się rwał. Teraz używamy szarego papieru i ew. naklejamy świąteczne pasy.

Szlachetna Paczka poradnik

#4 Satysfakcja


Tego naprawdę nie da opisać się słowami, to trzeba przeżyć. Zawsze już w październiku przebieram nogami nie mogąc doczekać się kolejnej edycji. Sam proces wybierania rodziny, tworzenia wydarzenia, kontaktowania się ze znajomymi sprawia, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Czuję się wtedy jak ryba w wodzie :). Już wiem, że dzięki nam czyjeś święta będą bardziej radosne.


#5 Poznanie Rodziny


To, czy spotkasz się z rodziną, której pomagasz zależy od woli stron. Z jednej strony oni muszą wyrazić chęć spotkania się z Tobą, a wiadomo, że w przypadku, gdy czyjaś sytuacja jest naprawdę trudna nie jest to takie oczywiste, no i Ty musisz mieć na to ochotę. Ja już 3 razy miałam okazję poznać rodzinę i przekazać im osobiście (w asyście wolontariusza) wszystkie paczki. Coś cudownego, gdy możesz zobaczyć radość, łzy i wzruszenie w oczach ludzi, którzy otwierają kolejno pudła.


Dla Ciebie makaron, mydło czy nowy czajnik to być może nic wielkiego, a dla tych ludzi to ogromna pomoc i spokój na święta.


 Szlachetna Paczka oczami Wolontariuszki


Ta część powstała dzięki uprzejmości Oli Chiniewicz, która była Wolontariuszką opiekującą się moją zeszłoroczną rodziną.


Początki Oli


Przygodę z Paczką zaczęła w zeszłym roku, zobaczyła wydarzenie na Facebooku i postanowiła wypełnić formularz rejestracyjny. 

"Od samego początku byłam zdecydowana, że chcę brać w tym udział, wręcz byłam podekscytowana".

Odbyła spotkanie z Liderem Regionu, co jest standardową procedurą. Daje to (poza poznaniem danej osoby) możliwość uzyskania wiedzy czym dokładniej zajmuje się Paczka, jakie zadania ma wolontariusz itd. Z jednej strony jest to "wywiad" z Tobą, a z drugiej masz możliwość dowiedzenia się czegoś więcej.

"Po wywiadzie byłam jeszcze bardziej przekonana, że Paczka to coś dla mnie. Od zawsze pomagałam w różnych zbiórkach m.in. WOŚP, Dziewczynka z Zapałkami, Hospicjum Małego Księcia i inne" - od razu wiedziałam, że Ola jest świetna!

Obawy - z czym to się je? Jakie zadania ma wolontariusz?


"Na początku nie do końca wiedziałam co ja będę DOKŁADNIE robiła w tej Szlachetnej Paczce - wiedziałam jedynie, że będę odwiedzać rodziny. Na szczęście przechodziliśmy szkolenie, z którego można było dużo wyciągnąć. To właśnie na nim wszyscy się spotkaliśmy i poznaliśmy! To był super czas. Mogę powiedzieć, że mieliśmy bardzo zgraną grupę, zgrany region. Dogadywaliśmy się świetnie, a atmosfera była wspaniała. Zawsze, gdy czegoś nie wiedziałam - pytałam swojej Liderki, bądź innej wolontariuszki, z którą odwiedzałam swoje rodziny. 

"Po szkoleniu Liderka przydzieliła chętnym "podliderom" - grupy, żeby ułatwić nam organizację. Zgłosiłam się właśnie ja. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie i po naszej myśli."

"Mogę przyznać, że trafiłam na rodziny, które nie miały tragicznych warunków mieszkalnych. Problemem był brak pieniędzy, których nie starczało na podstawowe potrzeby. Na początku trochę obawiałam się jakie warunki mogę tam zastać (bywa przecież bardzo różnie), że będzie mi z tym ciężko, ale na szczęście tak nie było."


Wrażenia z samego finału


"W trakcie finału praca wre, ale jest to najpiękniejszy moment, w którym można wszystkim dać radość - rozwieźć paczki i patrzeć jak rodziny reagują na świąteczne prezenty."

Reakcje rodzin - najpiękniejsze chwile


"Osoby, które otrzymują paczki są bardzo szczęśliwe, nie dowierzają, brakuje im słów."

"Całą akcję uważam za coś cudownego, wspaniałego. Jest to działanie na całą Polskę. Jestem dumna, że w wielu rejonach, województwach i miastach ludzie tak licznie działają i chcą pomagać. Podobno dobro powraca :). Ja, gdy pomagam - czuję, że żyję! Szczerze mówiąc wolę dawać niż brać. Sprawia mi to ogromną radość i daje satysfakcję. Właśnie dlatego uważam, że Szlachetna Paczka jak i inne akcje są czymś wyjątkowym, wspaniałym, czego można doświadczyć tylko w tym uczestnicząc. To trzeba przeżyć. "

Zachęcam wszystkich, którzy lubią pomagać do działania, do zgłoszenia się do Szlachetnej Paczki w przyszłej edycji. Naprawdę warto!


Podsumowanie


Dlaczego akurat teraz o tym piszę? Ano dlatego, że baza rodzin zostanie otwarta już w ten weekend. Być może moje dzisiejsze wypociny zainspirują kogoś z Was do pomocy innym, a może nawet do wsparcia konkretnie tej akcji, czyli Szlachetnej Paczki. Możecie sami wybrać rodzinę i sprawić, że na twarzach jej członków zagości uśmiech albo wesprzeć kogoś, kto podjął się tego "zadania".


6 komentarzy:

  1. Wzruszyłam się :) Ze znajomymi działaliśmy na studiach, a później wyłączyłam się z akcji, ponieważ wyjechałam za granicę. Teraz widzę, że można pomagać przez internet. Super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo akcji można wesprzeć przez internet, wystarczy chcieć :). Co do konkretnie Szlachetnej Paczki tutaj może być trochę ciężej, bo jednak trzeba zawieźć pudła do magazynu. Z drugiej strony możesz wesprzeć kogoś w realizacji Paczki i wtedy nie ma problemu, bo kwestie organizacyjne spoczywają głównie na nim ;).

      Usuń
  2. Ciekawa inicjatywa, tylko szkoda że tak rzadko ludzie poczuwają się do pomagania 'bez okazji'...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to niestety jest problem... Aczkolwiek ja podchodzę do tego tak, że nie patrzę co robią inni - ja działam, bo tak czuję. Jedni pomagają, inni nie - cóż, tak to już jest.

      Usuń
  3. To naprawdę fajna inicjatywa!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inicjatywa godna uwagi - zachęcam do zainteresowania się tą akcją :)

      Usuń