Menu nowe

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wiedeń, czyli część II A* naszej wyprawy i tajemnica najgorzej wydanego 4,5 EUR

Była już część I, czyli moja relacja i spostrzeżenia z Czech, a dokładniej Hodonina (dla tych, którym umknął ten post - wspominam tam przede wszystkim o tym, czym zaskoczyło nas to miasteczko), więc pora na część II, czyli Austrię, a w zasadzie to Wiedeń. Tak - tytułowa zagadka zostanie rozwiązana już niebawem.

 

*Tworząc ten wpis nie przewidziałam, że stanie się on tak długi, więc zdecydowałam się podzielić go na dwie części (możecie nazwać je częścią II A oraz częścią II B).



czwartek, 9 czerwca 2016

O tym, czym zaskoczyły nas Czechy, a dokładniej Hodonin

Cześć i czołem !

Maj spędziliśmy w rozjazdach, bo korzystając ze świąt przypadających na ten miesiąc - tak jak wspominałam w poprzednim wpisie - udało nam się "zaliczyć" aż dwa dłuższe* wyjazdy. Po pierwsze: wyprawa Poznań/Berlin, o której powstały już dwa wpisy (o naszym poznańskim spacerze i o miejscach, które trzeba odwiedzić spędzając weekend w tym mieście, chociaż ciągle zalega mi jeden krótki o Berlinie). Po drugie: najnowszy wyjazd, kiedy to w trzy dni odwiedziliśmy trzy kraje. Muszę przyznać, że stajemy się mistrzami wyjazdów spontanicznych. Majówka w Poznaniu z początku miała być majówką w Austrii (o tym możecie doczytać tutaj), a ten wyjazd nie odbiegał spontanicznością od poprzedniego. Może była mniejsza rozbieżność jeśli chodzi o początkową destynację, bo Wiedeń cały czas był brany po uwagę, ale decyzja o noclegu i tym jak to wszystko ma wyglądać - zapadła dzień przed.




*długie to byłoby zbyt dużo powiedziane, a mówiąc dłuższe - mam na myśli dłuższe niż jednodniowe wypady za miasto

piątek, 3 czerwca 2016

Majówka w Poznaniu - co warto zobaczyć (muzea, palmiarnia i inne atrakcje)

Kolejny wyjazd za mną (Ci, co śledzą fejsbukowe wpisy już dawno wiedzą) - odwiedziliśmy trzy kraje, a mianowicie: Czechy, Słowację i Austrię, a ja nie dodałam jeszcze zaległych wpisów z wyprawy Poznań/Berlin... więc chyba najwyższy czas wziąć się do roboty! :)

Na zachętę - mały smaczek z Berlina, czyli Brama Brandenburska:


Z tego, co zauważyłam - najbardziej lubicie, gdy opisuję i wspominam zagraniczne wyprawy, ale niestety po raz kolejny Was w tym temacie zawiodę, bo w dalszym ciągu na tapecie będzie Poznań. W ramach zapowiedzi - kolejny wpis postaram się poświęcić naszej jednodniowej wycieczce do Berlina albo najnowszemu wyjazdowi.